1507808_808318769193744_1315898929_n

NIEDŹWIEDŹ, czyli szaleństwo we dwoje

wg Antoniego Czechowa i Eugena Ionesco

reżyseria- Joanna Kiersztejn

scenografia- Sylwia Nowak

występują- Aleksandra Sikrecka, Paweł Wódczyński, Oskar Pozorski

 

Ach Ty Niedźwiedziu! O niczym innym nie marzę jak tylko o tym by znaleźć się w  Twoich ramionach. I bierz mnie całą – piękną i powabną i zrób ze mną tylko to co Ty chcesz. Czekam na to z utęsknieniem. Kiedy to nareszcie się stanie aby moje marzenie o szczęściu spełniło się?

A dzisiaj tylko mogę patrzeć na Twoją chropawą, niedźwiedzią twarz na Twoje szerokie ramiona. I na Twoje usta, których pragnę. Nie przyznam się do tego! Prędzej się zabiję przedtem pogrożę Tobie moją damską bronią! Niedźwiedziu proszę kochaj mnie.

Ach cóż to za kobieta! Przewrotna i bezbrzeżnie piękna. Muszę ją sobą zauroczyć. Chcę ją mieć! Pożądam, pragnę i kocham bez granic. Ale jak to zrobić – kiedy ona używa babskich forteli, żeby mnie odstraszyć. Oczekuję Happy Endu! Trzeba ją wziąć w ramiona i całować, całować, całować…

Widziałam „Niedźwiedzia” Antoniego Czechowa w „Studio Teatralnym Próby”. Proszę państwa ja im po prostu zazdroszczę.

 

Ciąg dalszy „Niedźwiedziej miłości”, to nic innego, jak przejście z miłości szalonej, wybuchowej!, w równie wybuchowy codzienny rytm będący już tylko „skutkiem romantyzmu”. Ale czy faktycznie miłość między bohaterami ustaje?

Po siedemnastu latach, para – On i Ona – w obliczu wojny, szturmem wzięci w dwa ognie, obserwujący społecznie niepokoje, bez przerwy skłóceni, tak naprawdę nie mogą bez siebie żyć. Z upływem czasu zmienia się On, zmienia się Ona, zmienia się społeczeństwo. Pokój zakłóca wojna, zgodę niweczy upór. To, co zostało zbudowane, popada w ruinę. Czy miłość stanie się absurdem? A może absurd uświadomi nam jak ważna jest miłość?

Zatopieni w romantycznej klasyce i nietuzinkowym absurdzie autorów Czechowa i Ionesco, przedstawiamy spektakl „Niedźwiedź, czyli Szaleństwo we Dwoje”.

 

Recenzje:

Komedia w jednym akcie.

Był jeden akt, była i komedia.

I to jaka! Przedstawienie płynęło aż miło. Lekko, zabawnie, zawodowo! Cudownie kobieca Ola Skirecka i cudownie choleryczny Paweł Wódczyński. W punkt zdziwaczały i przebiegły Daniel Stoiński.

Ogląda się na jednym wdechu. Świetny tekst sam się gra!….. ale dobrze wiemy, że to nieprawda.

Idealnie napisane przez mistrza krótkiej formy i idealnie zagrane. Niuansiki, smaczki, geściki. Paweł szaleje! Łatwo jest, w moim odczuciu, widza wzruszyć, ale przekonać go, że jest się wkurzonym, ba! coraz bardziej wkurzonym swym wkurzeniem słabnącym – i urzec go niekarykaturalnymi gestami i gwałtowną żywiołowością od stóp buzującą po głowę, którą to żywiołowość obserwujemy rozbawieni i oczarowani, na dodatek w pełni go rozumiejąc – trudna sztuka!

Każdy niedźwiedź staje się bezbronny wobec namiętności. A owieczka nie zawsze jest ofiarą. Zwłaszcza ta z niemałym rozumkiem i figurą klepsydry ;)

Dla mnie pełne 10/10. 

Recenzja Katarzyny Nowak, 16 kwietnia 2014 r.

Wideo:

Categories: Aktualne